Abstynent

Jak pan Antoni przestał pić – czyli prawdziwa historia o tym, że trzeźwość to wybór na każdy dzień

Trzeźwy od 5 lat. I wciąż codziennie mu się chce.

Panie Kamilu, złociutki… brać tę robotę czy nie? – wychrypiał Antoni, opierając się o grabie, którymi zgarniał liście z podjazdu.

Tak zaczęła się ich rozmowa – człowieka po przejściach i człowieka w garniturze za miliony. Historia, jakich wiele, ale też wyjątkowa. Bo pan Antoni nie pije od pięciu lat. I nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że każdego dnia musi o tę trzeźwość zawalczyć na nowo.


Praca „na czarno”, ale godna – bo trzeźwość daje wybór

Za 2,5 tysiąca miesięcznie. Bez umowy. Ale jednak coś stałego. Pan Antoni ma wybór, bo jest trzeźwy. I sam mówi – będzie miał na opłaty, pomoże żonie, odkupi choć trochę winy.

Bo kiedy pił, odbierał jej spokój, zdrowie, życie. Dziś – nie pije. Już pięć lat. To więcej niż niejeden wytrzyma.


Jak przestać pić? Prawdziwa historia mężczyzny, który wybrał wspólnotę AA

Jak to się robi, że pan już nie pije? – zapytał Kamil, właściciel domu, który czasem zatrzyma się na rozmowę z Antonim.

– A bo ja wiem? – westchnął Antoni. – Po prostu miałem dosyć. Dość piwa, dość jaboli, dość kłamstw i wstydu. Ale sam nie dałem rady. Aż żona mnie zaciągnęła na spotkanie Anonimowych Alkoholików. Do AA.

I tam się zaczęło. Choć łatwo nie było.

– Inni mówili: „Zenek, alkoholik, nie piję osiem miesięcy…”, „Janek, alkoholik, trzeźwy dwa lata…”. A ja? „Antoni, alkoholik, trzy dni bez wódki”. I tak dzień po dniu. Jeden za drugim. I w końcu zaskoczyło.


„Codziennie chce mi się pić. Ale codziennie wybieram, że nie.”

Największym kłamstwem o trzeźwości jest to, że jak już przestaniesz pić, to problem znika. Nie znika. On się codziennie czai. Codziennie trzeba go zignorować.

Pan Antoni mówi: – Rano mówię sobie: „Nie dzisiaj. Może później. Ale nie teraz.” I tak mijają lata. Codziennie wybieram, żeby nie chlać. Bo wiem, ile mam, gdy jestem trzeźwy, i ile nie mam, gdy piję.


Anonimowi Alkoholicy – nie kościół, nie sekta, nie pomoc społeczna. Tylko wspólnota

Wbrew pozorom, AA nie daje pracy, nie wypisuje zwolnień, nie zapewnia noclegu ani pieniędzy. AA nie zbiera składek i nie zapisuje nikogo na listy. To nie są grupowe „spowiadanki”, ale wspólnota ludzi, którzy dzielą się doświadczeniem, siłą i nadzieją.

Oto czym jest AA – według oficjalnej preambuły:

Anonimowi Alkoholicy są wspólnotą mężczyzn i kobiet, którzy dzielą się nawzajem doświadczeniem, siłą i nadzieją, aby rozwiązywać swój wspólny problem i pomagać innym w wyzdrowieniu z alkoholizmu…

Jedynym warunkiem uczestnictwa w AA jest chęć zaprzestania picia. Tylko tyle i aż tyle.


AA nie robi wielu rzeczy – i właśnie dlatego działa

Czego nie robią Anonimowi Alkoholicy?

  • nie prowadzą rejestrów uczestników,
  • nie oferują pomocy finansowej, prawnej, mieszkaniowej,
  • nie diagnozują i nie leczą psychiatrycznie,
  • nie dają zwolnień lekarskich,
  • nie kontrolują, nie oceniają, nie moralizują.

Pokazują jedynie, jak inni nauczyli się żyć bez alkoholu. To nie magia – to proces. Czasem trudny, czasem bolesny, ale możliwy.


Czy AA to towarzystwo wzajemnej adoracji? Nie. To ostatnia deska ratunku dla wielu

Nie każdemu AA pasuje. Ale dla wielu – to jedyna droga. To miejsce, gdzie nikt nie pyta, kim jesteś, ile zarabiasz i jakie masz CV. W AA nie jesteś oceniany. Jesteś słuchany.

Pan Antoni mówi: – Nie ma dnia, żebym nie chodził na miting. Codziennie. I mi to pomaga. A jak się śmieje jego żona: „Sam się zaprowadził na smycz”.

Bo trzeźwość to nie nagroda. To praca. Codzienna. Bez dnia wolnego.


Alkoholizm to nie grzech. Grzechem jest niechcieć się leczyć

Pamiętaj: największym grzechem alkoholika nie jest to, że pije. Alkoholizm to choroba, niezawiniona. Grzechem jest to, że nie chce się leczyć, nie chce przestać, nie chce próbować.

AA to nie złoty środek. Ale może być ratunkiem.


Trzeźwość nie jest łatwa. Ale jest możliwa. I warta każdego dnia

Pan Antoni już wie: można przestać. Można się podnieść. Można żyć.

Czy to łatwe? Nie.

Czy warto? Zawsze.


Masz dość walki z uzależnieniem? Nie jesteś sam.

W LifeHaven wierzymy, że każdy zasługuje na drugą szansę – i bezpieczne miejsce, by ją rozpocząć. U nas otrzymasz profesjonalne wsparcie, zrozumienie i narzędzia, które pomogą Ci odzyskać kontrolę nad swoim życiem.

Zrób pierwszy krok – odezwij się do nas dziś.
Zadzwoń, napisz, przyjdź.
Twój nowy początek zaczyna się tu: www.lifehaven.eu

Nie musisz być gotowy na całą drogę. Wystarczy, że jesteś gotowy zrobić pierwszy krok.

Komentarze

Opublikowany w Blog centrum life | No Comments »

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Czytaj inne

Więcej artykułów z bloga

Nowy rozdział: Jak terapia uzależnień uczy na nowo cieszyć się życiem?

Uzależnienie nie wybiera. Może dotknąć każdego, niezależnie od statusu społecznego, wieku czy wykonywanego zawodu. Niezależnie od tego, czy problemem jest…

3 stycznia, 2026
LifeHaven: Podsumowanie Roku. Pasja, Wyzwania i Nowy Rozdział w Sercu Czeskiej Natury

Za nami kolejny intensywny rok w Life Haven. To także doskonały moment na podsumowanie roku pomoc terapeutyczna i przyjrzenie się,…

2 stycznia, 2026
uzależnienie od komputera i Internetu
🧭 Odnajdź Swoją Przystań: Gdy Brak Sensu Odbiera Oddech

Czy czujesz, że dni zlewają się w szarą bezsilność? Czy paraliżuje Cię brak przyszłości i trudne do zniesienia poczucie braku…

3 grudnia, 2025
Przywracanie stabilności i harmonizowanie umysłu
🧘‍♂️ Techniki Zarządzania Stresem: Jak Uspokoić Umysł i Znaleźć Równowagę w Szybkim Świecie?

Wstęp: Stres – Cichy Zabójca Naszego Zdrowia Psychicznego Żyjemy w kulturze pośpiechu, gdzie stres stał się niemal odznaką bycia „zajętym”…

28 listopada, 2025
Verified by MonsterInsights