Samobójstwo rozszerzone – kiedy rozpacz odbiera już wszystko
– Zobacz, mamo, jaka ta kaczka ładna.
Dziewczynka wskazała szarą, drobną kaczkę, która odważnie przeciskała się między większymi, by złapać kawałek bułki.
Był zimowy, słoneczny dzień. Matka zabrała ją do parku – tak jak robiła to wiele razy wcześniej.
Bo kiedy mąż pił, krzyczał i groził, park był jej jedyną ucieczką. Tylko tam mogła złapać oddech. Tylko tam czuła się bezpieczna.
Wiosną wdychały zapach kwitnących drzew, latem kładły się na kocu i spały pod gwiazdami. Jesienią zbierały kasztany, a zimą lepiły igloo i karmiły kaczki.
W parku istniał tylko ten moment. Bez lęku, wrzasku i alkoholu.
Ale poza parkiem – w czterech ścianach – panował strach, ból i przemoc.
Mąż był funkcjonariuszem policji. W pracy – uśmiechnięty, uprzejmy, wzorowy. W domu – brutal, który wyzywał, szarpał, popychał, a czasem bił.
– Dlaczego od niego nie odejdziesz? – pytali niektórzy.
Ale dokąd miała pójść? Rodzina daleko, przyjaciele nie wiedzą nic, policja jej nie uwierzy, bo on nosi mundur.
Samobójstwo rozszerzone – dramat ukryty za zamkniętymi drzwiami
Kiedy ostatni raz poszła do psychiatry, dostała leki. Chciała wyciszyć emocje, jakoś przetrwać.
Gdy powiedziała psychologowi, że przyszła, bo chce się zmienić, żeby nie drażnić męża, usłyszała:
– Nie będę pracować z pani lękiem. Bo ten lęk panią chroni. Mogę pracować nad pani siłą.
Nie wróciła.
A gdy mąż znalazł jej tabletki, szarpnął ją za włosy i wykrzyczał, że jest „jebanym świrem”, że „zabierze jej dziecko i wsadzi do psychiatryka”.
Zniszczyła leki, błagała lekarza, by nie ujawniał, że ją leczył.
Kiedy myśli samobójcze stają się codziennością
Tego dnia, w parku, zbudowały razem igloo.
Było cicho. Było spokojnie.
Dziewczynka przytuliła się i zapytała:
– Mamo, a może dziś znowu przenocujemy w naszym igloo?
Matka odpowiedziała:
– Możemy, córeczko. Wejdziemy tam razem i się przytulimy.
A w głowie pojawiła się myśl:
Dziś w nocy ma być minus 20 stopni. Może zamarzniemy. I już zawsze będzie dobrze…
Czym jest samobójstwo rozszerzone?
Samobójstwo rozszerzone to sytuacja, w której osoba decydująca się odebrać sobie życie, zabija także bliskich – najczęściej dzieci, partnera, rzadziej rodziców.
Choć brzmi jak zbrodnia, często ma swoje źródło nie w chęci skrzywdzenia, ale w rozpaczy i bezsilności. To dramatyczny akt, wynikający z przeświadczenia, że nie ma już innej drogi. Że życie jest zbyt trudne. Że odejście to jedyna forma „ratunku”.
Dlaczego dochodzi do takich tragedii?
Wbrew powszechnym opiniom, przyczyną samobójstwa – a zwłaszcza tak dramatycznego, jak samobójstwo rozszerzone – nie zawsze jest sama depresja. To zdecydowanie zbyt uproszczone spojrzenie.
Psychiatra dr Brodniak zwraca uwagę, że:
Mówienie, że ktoś popełnił samobójstwo, bo miał depresję, to nadużycie. Depresja bardzo często jest skutkiem – a nie bezpośrednią przyczyną – wielu trudnych i traumatycznych okoliczności życiowych. Mogą to być przemoc domowa, przewlekły stres, uzależnienia, utrata pracy, brak wsparcia ze strony bliskich, choroby somatyczne lub psychiczne. To właśnie cały ten układ czynników, a nie jedna etykieta kliniczna, prowadzi do skrajnego wyczerpania psychicznego i decyzji o odebraniu sobie życia.
Również psychotraumatolog Kinga Mirosław–Szydłowska podkreśla, że sytuacje osób, które decydują się na taki dramatyczny krok, są niezwykle złożone:
Każda historia jest inna. Powodów może być tyle, ilu ludzi. Często po tragedii sąsiedzi czy znajomi mówią: „To była spokojna, zgodna rodzina, nigdy nie było żadnych problemów”. Ale rzeczywistość, która rozgrywa się za zamkniętymi drzwiami, bywa zupełnie inna. Tam, gdzie z zewnątrz panuje cisza i pozorny spokój, w środku może toczyć się codzienna walka o przetrwanie – w samotności, strachu i poczuciu bezsilności.
Samobójstwo rozszerzone nie jest wynikiem jednej decyzji, ani pojedynczego impulsu. To akt desperacji, który pojawia się w sytuacji, gdy człowiek czuje, że wszystkie znane mu sposoby radzenia sobie zawiodły, a dalsze życie wydaje się niemożliwe do zniesienia. Wtedy dramatyczny, nieodwracalny krok bywa postrzegany jako jedyne wyjście – ucieczka od bólu, lęku i przemocy, która trwa latami.
Gdzie szukać pomocy?
Jeśli Ty lub ktoś z Twojego otoczenia doświadcza przemocy, ma myśli samobójcze albo trwa w toksycznej relacji – nie czekaj, aż będzie za późno.
Możesz sięgnąć po pomoc:
- Telefon zaufania dla dorosłych: 116 123
- Niebieska Linia (przemoc domowa): 800 120 002
- Centrum Praw Kobiet: 22 621 35 37
- Kryzysowy interwencyjny telefon dla dzieci i młodzieży: 116 111
Masz prawo czuć się bezpiecznie, żyć bez lęku i pomocy.





Samobójstwo to tchórzostwo,to ludzie słabi psychicznie ,bo z każdej sytuacji jest wyjście
Pustak !!
Łatwo się pisze gdy nie jest się w takiej sytuacji
Wręcz odwrotnie, zostają ci którzy najbardziej chcą odejsc, ci co już im już nawet odwagę odebrano
Nie wiesz o czym mówisz
Do samobójstwa trzeba być właśnie odważnym
Bzdura totalna !!! Depresji trzeba doświadczyć żeby się wypowiadać,trzeba poczuć jak boli,jak bardzo się chce żeby ten ból się wreszcie skończył .